25 stycznia
2017

Autor: Rafał Chodzicki


Jedna sekunda – prędkość wczytywania się strony a ilość konwersji

Czy sekunda ma znaczenie? Zależy po której stronie monitora jesteś.

Jeśli strona wczytuje się więcej niż trzy sekundy to według danych zebranych przez Gomez.com, 49% użytkowników nie będzie czekać i zacznie szukać produktu gdzieś indziej. 79% użytkowników nie wróci na stronę, która miała problemy z płynnym wczytywaniem się. A znalezienie strony, której prędkość wczytywania wynosi pięć, sześć sekund nie jest trudne. Google, kiedy wczytanie wyników wyszukiwania zajęło im 0,5s więcej, miało o 20% większą ilość opuszczeń strony. A każda sekunda, to w zależności od źródła, 7-12% więcej użytkowników, którzy uciekają z naszej strony. I nie ma co się dziwić, każdy chce dostać odpowiedź na pytanie, ile kosztuje dany produkt i czym się różni od towaru konkurencji od razu. A nie kiedyś, w bliżej nieokreślonej przyszłości.
Kto nie dba o stronę, nie dba o Klienta i go nie ma.

Czemu ludzie tak szybko uciekają z wolnych stron? Bo, nawet najładniejsze z nich, jeśli nie są w stanie wczytać się niemal od razu (użytkownicy oczekują czasu mniejszego niż dwie sekundy), sprawiają wrażenie niedbale zrobionych. Co z tego, że nasza strona wygląda jak nowe Porsche, skoro wyprzedzają nas stare Polonezy? Jeśli zdjęcie produktu nie chce się wczytać, to jak można powierzyć komuś takiemu swoje pieniądze? Skoro nie umie sprawić, aby jego strona była sprawna, to skąd mamy wiedzieć czy sprawnie wyśle przesyłkę? Zresztą ile razy sami klikaliście „wstecz” w przeglądarce i sprawdzaliście inny wynik z wyszukiwarki? Z pewnością setki tysięcy razy. A skoro Klienci uciekają ze strony, to jak mają coś kupić? Właśnie nie kupią, bo konkurencja może i ma te trzy złote drożej, ale ich strona działa. A jak strona działa to i biznes działa.
Tu wytniemy, tu zmniejszymy, konwersje dopieścimy.

Jednym z pierwszych parametrów, które zawsze warto sprawdzić kilkoma narzędziami jest prędkość wczytywania się strony i kluczowych podstron. Poprawa prędkości strony nie tylko zwiększa konwersje i ogólny przepływ ruchu na stronie, ale też dobrze wpływa na pozycje. Czemu? Bo prędkość wczytywania się strony i jej konsekwencje są brane przez Google pod uwagę. Fakt, jeśli zoptymalizujemy tylko prędkość, to cudów nie będzie, ale jak zapomnimy o tym, to tym bardziej nie będzie dobrych efektów.

A jak przyśpieszyć? Po pierwsze dokonać kompresji strony, wyrzucić wszelkie zbędne skrypty na stronie, pozwolić na przechowywanie stron w pamięci przeglądarki (tak, zmieniamy na nich treści, ale nie na wszystkich i nie cały czas). Upewnić się, że zdjęcia mają rozmiar dopasowany do urządzeń docelowych i są skompresowane (zawsze można dać wersje nieskompresowane w odpowiedniej galerii). Monitory i łącza internetowe są coraz lepsze, ale ważące 5mb zdjęcie szczoteczki do zębów w rozdzielczości 4k naprawdę nie ma sensu. Ważące 600kb zdjęcie w mniejszej rozdzielczości, gdzie dalej produkt jest czytelny, a zarazem wczyta się w sekundę, nie tylko dalej dobrze wygląda, ale też nie zabija naszej strony.

Nie pomogło i strona dalej wczytuje się w czasie, który pozwala na zaparzenie herbaty? Należy sprawdzić czy serwer daje radę obsłużyć przychodzące zapytania (optymalizacja baz danych może mu w tym pomóc). No i mamy jeszcze przekierowania 301 (stałe) i 302 (tymczasowe). Czasami niezbędne do tego, aby nasza strona poprawnie działała, szczególnie jeśli w materiałach na innych stronach nasz link jest do starej wersji strony. Jednak jeśli nie są one niezbędne, to wycinamy. Tak samo, jeśli podstrona A przekierowuje do podstrony B, a ta z kolei wysyła nas i boty na podstronę C. Od razu dajemy A do C, bez wycieczki na B. Nasza strona ma działać sprawnie i szybko, a nie męczyć użytkowników.

A co z tymi, co przeglądają Sieć w drodze?

Według danych coraz więcej osób korzysta ze smartfonów nie tylko, aby zabić czas w trakcie dojazdu do pracy, ale też aby zamówić towary lub usługi. I chcą tych odpowiedzi jeszcze szybciej, a do tego chcą, aby strony wygodnie można było obsługiwać i na budżetowym telefonie z wyświetlaczem 3’ jak i na topowym modelu, mającym cali sześć. I znowu trzeba przycinać, wycinać, kombinować czy nie lepiej zrobić zamiast wersji responsywnej, przygotować dedykowaną urządzeniom mobilnym, a może zastosować format AMP? Do tematu optymalizacji stron pod urządzenia mobilne wrócimy z pewnością nie raz. Podsumowując, warto zapamiętać cytat: „Moja filozofia jest prosta – szybkość i moc”, co prawda Jeremy Clarkson mówił o samochodach, ale sprawdza się to również w przypadku stron.

Rafał Chodzicki

O autorze Rafał Chodzicki

Z wykształcenia antropolog, z zawodu i pasji SEOwiec. Miłośnik seriali, cięższego brzmienia, który zaczyna wizytę na stronie od sprawdzenia robots.txt.