16 marca
2017

Autor: Rafał Chodzicki


Czy Google Assistant może mieć znaczenie w marketingu on-line?

Coraz chętniej korzystamy z naszych smartfonów, jeśli chodzi o wyszukiwanie. Jednak są sytuacje, kiedy potrzebujemy coś szybko wyszukać, jednak nie możemy (lub nie chcemy) dotknąć ekranu.

Wyszukiwanie głosowe (Voice Search), mimo że jest z nami od kilku lat, dopiero niedawno zyskało na popularności. Zgodnie z ankietą Global Web Index* nawet 25% osób w wieku 16-24 korzystało z niego. Jeśli sprawdzimy Google Trends na frazę „zadzwoń do” to w ciągu roku mamy czterokrotny wzrost (a warto zauważyć, że wiele osób korzysta z nich po angielsku). Możemy więc bezpiecznie uznać, że w zależności od regionu (gdzie tradycyjnie prym wiodą kraje anglojęzyczne), wyszukiwanie głosowe zyskuje na popularności. Google Assistant właśnie trafia do telefonów z Androidem 6 i 7. Tylko co to znaczy dla osób zajmujących się szeroko pojętym marketingiem internetowym?

Wraz ze zmianą zachowań użytkowników musimy się zmieniać

Większość fraz, jakie są używane przy klasycznym wyszukiwaniu to dwa-trzy słowa. I większość stron jest optymalizowana pod klasyczne frazy, jednak kiedy mówimy, raczej nie używamy „kino Warszawa repertuar” tylko co „co grają kina w Warszawie”. I tu pojawia się pierwsze wyzwanie, trzeba przestać myśleć w kategoriach „jakie słowa kluczowe pasują” a zacząć myśleć w kategoriach „jak odpowiedzieć na pytanie”. Ludzie, odruchowo, pytają o więcej szczegółów, przykład widać poniżej.

mobile

W dodatku o ile jesteśmy w stanie napisać ok. 40 słów na minutę, to powiedzieć już ok 140, co naturalnie wydłuża wpisywane treści. Jeśli, za pomocą microdata, odpowiednio oznaczymy nasze naturalne odpowiedzi, to mamy szansę być tym, co od razu pojawia się w Asystencie. Należy myśleć o tym jako o źródle ruchu, ponieważ wraz z wzrostem funkcjonalności asystentów osobistych w telefonach, zwiększa się ich udział. Obecnie większość osób korzysta z Voice Search, ponieważ jest to najbezpieczniejszy i najwygodniejszy sposób, aby coś sprawdzić w czasie jazdy samochodem.

Asystent Google to coś więcej niż wyszukiwanie głosowe

Na koniec lista tego, co możemy zrobić w Google Assistant (i przez co coraz więcej osób, będzie wyszukiwać głosowo):

  1. Odtwarzanie muzyki – niezależnie od tego, czy poprzez aplikację YouTube, Pandorę czy Spotify, wystarczy powiedzieć „Play old school rock in spotify” i można zacząć słuchać.
  2. Ustawianie powiadomień, w zależności od czasu lub miejsca – np. ustawione przesyłanie prognozy pogody rano. Można ustawić dowolne przypomnienie, wystarczy zwykłe „remind me”. Podobnie za pomocą „timer” można ustawić odliczanie, a „alarm” ustawi za nas budzik.
  3. Można spersonalizować wiadomości, prognozę pogody – czyli to do czego część z nas używa agregatów wiadomości mamy wbudowane w asystenta, dodatkowo dostaniemy je na zawołanie lub o wybranej porze.
  4. Proste wyszukiwanie pobliskich lokali.
  5. Szybkie tłumaczenie prostych wyrażeń na wybrany język – nie tylko dostaniemy tłumaczenie ale też prawidłową wymowę. Oczywiście trzeba pamiętać, że nie jest to idealny system.
  6. Można zadzwonić, podyktować SMS czy maila – język polski na chwilę obecną nie jest wspierany, ale można zawsze zadzwonić albo pisać po angielsku.
  7. Rzucać zaklęcia – wystarczy powiedzieć „Lumos”, aby włączyć latarkę i „nox” aby ją wyłączyć.
  8. Ustawić nawigację za pomocą Google Maps.
  9. Kontrolować urządzenia typu Smart w swoim domu, choćby po to, aby wygodnie korzystać z aplikacji na SmartTV.
  10. Wyszukiwać wszelkie informacje jak w wyszukiwarce.

Lista jest całkiem długa. Owszem, Google Assistant i wyszukiwanie głosowe są wciąż nowinką i nie każdy będzie z nich korzystać, jednak wraz ze wzrostem ich funkcjonalności, wzrasta ich udział w ilości wyszukiwań. No i w Google Assistant zawsze liczą się tylko wyniki organiczne, więc żegnajcie reklamy.

 

*https://www.globalwebindex.net/blog/25-percent-of-16-24s-use-voice-search-on-mobile

*https://www.slideshare.net/katherinewatier/seo-for-voice-search

Rafał Chodzicki

O autorze Rafał Chodzicki

Z wykształcenia antropolog, z zawodu i pasji SEOwiec. Miłośnik seriali, cięższego brzmienia, który zaczyna wizytę na stronie od sprawdzenia robots.txt.